Instagram

Instagram did not return any images.

Obserwuj

Wegańskie kosmetyki – zimowa pielęgnacja EKO

Luty 16, 2018

Każda z nas jest wyjątkową kobietą, łaknącą jak najbardziej naturalnej pielęgnacji. Chcemy zachować zdrowie i młodość na długo, ciągle szukając kompromisów między przeznaczaniem sporych sum na zabiegi SPA, a dbaniem o urodę w naszym domowym zaciszu. Nasz wzrok przyciągają witryny sklepów, kolorowe reklamy, gwarantujące piękno po zaopatrzeniu się we wszystkie „te” specyfiki. Tylko czasu brak, tylko portfel się kurczy, lecz efekty często zostają z nami na krótko. Jak zatrzymać je na dłużej? Jak nie dać się wpędzić w szał botoksu i korygowania oznak czasu, w modę pielgrzymek po różnych salonach kosmetycznych i kupowania coraz to nowszych specyfików? Jak skutecznie powrócić do NATURY, i najbardziej skutecznej, pro ekologicznej, zdrowej pielęgnacji naszych babć, stosowanej rozsądnie przez nas same?

Wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Wystarczy spróbować, zmienić przyzwyczajenia i zaufać sobie samej. Zapraszam Cię do domowego i wegańskiego SPA< w którym podstawowe kosmetyki do pielęgnacji twarzy, dłoni, stóp, nawet skóry całego ciała po kąpieli, zrobisz zawsze sama. Wszystko czego potrzebujesz znajduje się w sklepach stacjonarnych i drogeriach kosmetycznych, sprzedających naturalne składniki do domowych kosmetyków. Ja korzystam z produktów ze sklepów Starej Mydlarni oraz BioOrganice.

Własnoręcznie zrobione mazidła czy balsamy do ust przechowuję z małych, szklanych naczynkach firmy WEK, które kupuję w sklepie MAKUTRA. 

WEKI

Weki dostępne są ze szklanymi przykrywkami, oraz z plastikowymi (te doskonale zabezpieczają wnętrze naczynka).

Możesz nosić Wek z maścią w podręcznej kosmetyczce bez obaw, że zawartość wycieknie.

 

DOMOWE KREMY I BALSAMY

Do produkcji wszystkich wegańskich kosmetyków, potrzebujesz BAZY. Wybrałam masła Shea, masło kakaowe łupane oraz masło Babassu.

BAZA – WŁAŚCIWOŚCI

  • Masło Shea – pozyskiwane z nasion drzewa masłowego (Butyrospermum parkii Vittelaria parradoxa) rosnącego w Afryce na obszarze suchej sawanny. Stanowi naturalny filtr UV, natłuszcza, wygładza, redukuje rozstępy i wygładza blizny, ma właściwości antyzapalne i antybakteryjne. Ja stosuję masło nierafinowane, to o żółtawym kolorze o miejscami grudkowatej, bardziej zwartej konsystencji. Rafinowane jest kremowo białe i ma gładszą konsystencję. Masło to ma dużą zawartość kwasów tłuszczowych : nasyconych – głównie kwas stearynowy (38%) oraz nienasyconych –  głównie kwas oleinowy (50%), fitosteroli  oraz witaminy E (chroniącej przez wolnymi rodnikami). Shea ma największą zawartość kwasów  tłuszczowych nienasyconych, większą niż pozostałe masła roślinne. Mają one silne właściwości nawilżające i odmładzające (nawilżenie i natłuszczenie) cenne dla skóry suchej i pokrytej zmarszczkami. Dzięki zawartości pochodnych kwasu cynamonowego, masło działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie.
  • Masło kakaowe nierafinowane łupane z bloku, żółte i twarde kawałki – pozyskiwane z ziaren drzewa kakaowego z rodzaju Theobroma Cacao, rosnącego w Ameryce Południowej. Stosowane w pielęgnacji skóry natłuszcza, wygładza, ujędrnia, daje efekt delikatnego brązu na skórze, czego sama specjalnie nie zauważyłam. Zawiera kwas oleinowy (efekt wygładzania i zmiękczania skóry), antyutleniacze – neutralizuje wolne rodniki, działa przeciwzmarszczkowo. Jest naturalnym filtrem przed promieniami UV – poziom filtra 4, i zaczyna się topić w 36 stopniach. Masło nadaje się do skóry suchej, mieszanej i naczynkowej. Skóra tłusta musi wypróbować, czy kakaowiec nie zatka mocniej porów i czy nie powstanie więcej zaskórników.

W kosmetykach najlepiej łączyć je w proporcjach:  80 % masła : 20 % olejku roślinnego tłoczonego na zimno (stała konsystencja) albo 70 % masła : 30 % olejku (lżejsza konsystencja – najlepsza do kremów stosowanych w domu). Najpierw ogrzewam masło w kąpieli wodnej
do płynnej postaci, potem dodaję dowolny olej roślinny cały czas mieszając tak, by ujednolicić konsystencję. Całość wlewam do WEKÓW, czekam aż trochę ostygnie i stężeje. Wstawiam do lodówki by stężało nieco mocniej i mogę już nosić w podręcznej kosmetyczce.

  • Masło Babassu – nowość, o której dowiedziałam się dzisiaj. Ma niesamowite właściwości zmiękczające i wygładzające. Już po pierwszym wsmarowaniu, czujesz jak skóra staje się aksamitna i wyraźnie robi ciut rozjaśniona. Pozyskuje się je z orzechów brazylijskiej palmy Cohune i ma on temperaturę topnienia pomiędzy 20 z 30 stopni. Ma wysoką zawartość kwasu laurynowego i nie pozostawia tłustego filtra na skórze. Rewelacyjny do każdego typu skóry, lecz u tłustej sprawdzi się idealnie (lepiej niż masło kakaowe). Wykorzystuje się go do pielęgnacji przesuszonych końcówek włosów, wsmarowując niewielką ilość w osuszone ręcznikiem. Ma bardzo delikatny zapach i jest antyalergiczny. Jest naturalnym filtrem UV, gdyż zawiera dużą ilość tłuszczów (aż 70 %) : jednonienasycone kwasy tłuszczów, dwunienasycone kwasy, kwas linolowy, trójnienasycony kwas linolenylowy. Zawiera fitosterole i witaminę E. Ma zdolność do pienienia się i właściwości oczyszczające. Można stosować go do mycia twarzy, lub w pielęgnacji całego ciała w mydle oraz szamponie ekologicznym. Idealnie nadaję się do masażu. Dzięki zawartości witaminy E poprawia ukrwienie skóry a zawartość fitosteroli poprawia jej zdolność do regeneracji.

MASŁO SHEA – każdy typ skóry, polecane zwłaszcza skórze suchej oraz dojrzałej ze zmarszczkami. Do twarzy, dłoni, stóp i całego ciała (po opalaniu i do ujędrniania skóry z rozstępami). Doskonałe do pielęgnacji ust.

MASŁO KAKAOWE – każdy typ skóry (sucha, mieszana, tłusta). Tłusta musi wypróbować, czy konsystencja masła nie jest za ciężka i przyczynia się do większego zatykania porów. Dla każdego najlepsze do pielęgnacji spierzchniętych ust, szorstkiej skóry pięt i dłoni.

MASŁO BABASSU  – każda skóra, ale najlepsze dla skóry wrażliwej i suchej. Do zrogowaciałego naskórka pięt, przesuszonych dłoni oraz do zmiękczania skórek przy paznokciach. Do pielęgnacji suchych i rozdwajających się końcówek włosów, zwłaszcza farbowanych.

 

DODATKI DO BAZY

Olejki tłoczone na zimno:

  • różany (cera naczyniowa, trądzikowa, skóra każda ale polecany dla suchej);
  • z pestek malin (cera naczynkowa, tłusta i mieszana z zaskórnikami i trądzikiem różowatym);
  • awokado (cera trądzikowa,mieszana) i makadamia (wyjątkowo dobrze natłuszcza, cera dojrzała) – olejki tłuste

DOMOWA PIELĘGNACJA

TWARZ

Zastosowanie samych olejków w pielęgnacji twarzy. Ja zawsze wsmarowuję kilka kropelek na wilgotną buzie, tuz po jej oczyszczeniu wieczorem albo rano.

  • różany (ochrona na dzień cery trądzikowej i naczynkowej, dobre nawilżanie cery suchej, doskonały dla cery dojrzałej);
  • z pestek malin (ochrona na dzień, regeneracja cery trądzikowej, baza pod makijaż, NOC – cera tłusta i mieszana, jest naturalnym filtrem UV o lekko żółtym zabarwieniu);
  • awokado (do cery mieszanej trądzikowej)/makadamia (tłusty i antyzmarszczkowy – do cery mieszanej i suchej).

 

DŁONIE

Łączymy olejki z naszą BAZĄ, czyli dowolnym masłem.

  • Uniwersalny na dzień i noc BAZA +  olejek awokado/makadamia
  • Do noszenia w torebce: masło Kakaowe lub Shea/  + kilka kropli olejku różanego. Balsam zrób według przepisów dla odpowiedniego masła, podanych na samym początku artykułu.

 

USTA

Do nawilżania lub natłuszczania ust stosuję czyste masła.

Masło kakaowca czy Shea doskonale natłuści spierzchnięte usta zimą. Pozostawi tłustą warstewkę. Kakaowiec będzie roztaczał przyjemny, lekko czekoladowy zapach. Masło Babassu bardziej nawilży delikatną skórę ust, bez pozostawiania na niej tłustej warstwy. Usta staną się raczej jedwabiste. Babassu ma lżejszą konsystencję, nadaje się zatem na bazę pod dowolną szminkę.

 

STOPY

Zimą doskonale sprawdzi się moja maść regeneracyjna na noc:

  • Nocna maść mocno regenerująca. Po nałożeniu załóż skarpetki.

SKŁAD : masło Shea + w proporcjach 1:1, 1 łyżeczka oleju lnianego, spożywczego. Maść wsmarować najlepiej po peelingu stóp. Zostaw na całą noc. Stosuj codziennie albo 4 razy w tygodniu.

 

GOTOWE BIO KOSMETYKI

Dla osób tracących cierpliwość podczas codziennego wykonywania domowych kosmetyków, dla podróżników przebywających w hotelach i często w szybko zmieniających się warunkach, dla Pań będących „pośpiechu” lub mocno zapracowanych, ale pragnących zadbać o siebie w sposób ekologiczny, polecam gotowe już eko produkty. Mają najprostszy skład, bez zbędnych konserwantów, SLSów, parabenów czy perfum.

Godne polecenia. O jak najprostszym składzie.

  • Francuska różowa glinka illitowa w paście gotowej już do rozprowadzenia po buzi (skład: Kaolin, Illite – czerwona glinka, woda, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, kwas cytrynowy). Zmywaj po 5-ciu minutach, nie dopuszczając by całkowicie zaschła na twarzy.
  • Hydrolat z kwiatem pomarańczy dla każdego rodzaju skóry (skład: Citrus Aurantium, Amara Flower Water, Sodium Benzoate, Gluconolactone, Calcium Gluconate).
  • Hydrolat z różą (cera naczynkowa). Dodatkowym atutem tego hydrolatu jest jego bardziej wszechstronne zastosowanie. Latem można stosować go jako orzeźwiającą mgiełkę do twarzy. Lekko nawilży i odświeży również nasze włosy.

W sklepach Starej Mydlarni kupisz jeszcze hydrolat z lawendą, lecz jego zapach jest zbyt intensywny i może powodować podrażnienia.  Ja wybrałam dwa, których zapachy mnie nie uczulają: z kwiatem pomarańczy i różany. Doskonale nadają się do każdego typu skóry, lecz z kwiatem pomarańczy będzie najłagodniejszy.

Hydrolat stosujemy zamiast wody z glinkami do peelingu domowego.

  • Mydło z Aleppo. Klasyk do mycia ciała, twarzy i włosów. Mydło nie zawiera w składzie gliceryny, SLSów, barwników, konserwantów,  tłuszczów zwierzęcych oraz perfum. Ma za to w podstawowym składzie oliwę z oliwek, olej laurowy, wodorotlenek sodu i wodę, które mogą być łączone z rozmaitymi glinkami, solą morską oraz olejkami eterycznymi. W domowej pielęgnacji antyalergicznej, najlepiej sprawdza się mydło o podstawowym składzie. Im większa zawartość oleju laurowego, tym bardzie wysuszające działanie ma mydło. Im więcej oliwy, tym bardziej natłuszcza.

 

DOMOWY PEELING TWARZY

 

  • glinka żółta – razem z glinką białą, są najdelikatniejsze i to od nich należy zaczynać. Doskonała do każdego typu cery, i do najdelikatniejszej pielęgnacji. Jeżeli zaczynasz dopiero przygodę z glinkami, zacznij właśnie od niej albo od glinki białej.
  • glinka czerwona – najmocniejsza ze wszystkich glinek ( zielona, biała, żółta, różowa, czarna, czerwona), doskonała do cery tłustej i mieszanej, trądzikowej i naczynkowej. Aby nie przedobrzyć z domową pielęgnacją, należy zmyć maseczkę z glinki zanim zaschnie. Odskrobywanie zaschniętej, spowoduje podrażnienie naczynek. Każdą glinkę trzeba zmyć tuż przed jej zaschnięciem. Nie dopuszczaj aby stężała na twarzy do konsystencji skorupy.

  • Hydrolat – rozrabiamy z każdą glinką jako jej płynną bazę.

DO małego WEKA wsypujesz 1/2 łyżeczki dowolnej glinki. Wlewasz trochę dowolnego hydrolatu, („na oko”), cały czas mieszając, tak aby glinka zmieniła się w gęstą papkę. Nakładasz glinkę na oczyszczoną twarz i czekasz ok 10 minut, ale pilnujesz aby glinka nie wyschła całkowicie. Zmywasz gdy maseczka jest jeszcze trochę wilgotna, niezależnie od czasu jej pozostawania na skórze.

IDEALNA PIELĘGNACJA DO CERY NACZYNIOWEJ I TRĄDZIKOWEJ

  • Hydrolat różany +czerwona glinka :

„Szybka” pielęgnacja kompleksowa – peeling różowa glinka „błyskawiczna”; hydrolat do przemycia skóry po peelingu. Na noc, na wilgotnej jeszcze skórze, rozsmaruj klika kropli olejku z pestek malin (wersja light do każdej cery naczykowej, z trądzikiem różowatym, tłustej i mieszanej), albo olejku z róży (wersja dla cery dojrzalszej, zmarszczkowej, suchej).

UNIWERSALNA KOSMETYCZKA

Eko „must have” :

  1. dowolne masło (Shea/Kakao);
  2. hydrolat jako tonik;
  3. glinka do peelingu;
  4. olejek jako dodatek o lżejszej konsystencji do pielęgnacji skóry na noc.

Opisane przeze mnie kosmetyki możecie użyć również do wiosennej czy letniej pielęgnacji. Glinka czerwona, żółta, hydrolaty oraz olejki z pestek malin czy róży, nadają się do dbania o skórę naczyniową, trądzikową i dojrzałą przez cały rok. Masło Shea i Kakaowe dobrze odżywi skórę ciała po wakacyjnym opalaniu, natłuści stopy  po przyjściu z plaży.

Jak widzisz zrobienie domowych kosmetyków jest bardzo proste. Masz wybór, mogąc decydować o pielęgnacji swojej skóry, zawsze wiedząc jakich składników użyłaś przy produkcji wybranego specyfiku. Domowa pielęgnacja jest najbardziej zbliżona do tej, którą stosowały nasze babcie. Zapewnia bezpieczeństwo, eliminując ilość alergenów i toksycznych związków wkradających się w nasze życie i atakujących nasze organizmy. Warto zbuntować się troszeczkę i samej decydować o jakości tego, co wsmarowujesz w skórę każdego dnia.

    Leave a Reply

    Instagram

    Obserwuj